Mięśnie dna miednicy – co warto o nich wiedzieć? #PORADY EKSPERTKI Ewy Brzozowskiej

Temat mięśni dna miednicy jest coraz popularniejszy – od kiedy zaczęłam pracować z pacjentkami uroginekologicznymi widzę, jak duża jest grupa kobiet (i nie tylko!), które mają problemy chociażby z nietrzymaniem moczu. Rozwój medycyny i lepsze poznanie anatomii miednicy mniejszej pozwoliło nam, fizjoterapeutom, podejść do tematu w sposób funkcjonalny. Dzięki temu możemy prowadzić skuteczną terapię, opartą na ćwiczeniu mięśni dna miednicy.  A więc – co to w ogóle za mięśnie i dlaczego są tak ważne? Zapraszam do czytania.

 

Przyjrzyjmy się całej miednicy – jest zbudowana z kości (parzyste kości łonowe, biodrowe, kulszowe, nieparzysta kość guziczna oraz kość krzyżowa), które są jak „koszyk”. Z przodu miednicy mamy spojenie łonowe z dyskiem, natomiast z tyłu stawy krzyżowo-biodrowe. Na dnie tego „koszyka” znajdują się mięśnie – mięśnie dna miednicy. Ułożone są warstwowo – są to dokładnie 3 „poziomy”: najgłębsza przepona miednicy (mięsień dźwigacz odbytu oraz guziczny), przepona moczowo-płciowa (mięsień poprzeczny głęboki krocza oraz zwieracz cewki moczowej) oraz warstwa mięśni powierzchownych krocza (mięsień poprzeczny powierzchowny krocza, opuszkowo-gąbczasty, kulczowo-jamisty oraz zwieracz zewnętrzny odbytu).

Miednica jest bardzo ważnym punktem naszego ciała – uczestniczy w przenoszeniu sił między kręgosłupem a kończynami dolnymi, pomaga utrzymać pozycję ciała w przestrzeni. Jak istotny jest jej udział w chodzeniu doświadczamy, gdy np. w wyniku upadku  dochodzi do złamania w tym obszarze – często zostajemy unieruchomieni w pozycji leżącej na dłuższy czas.

Mięśnie dna miednicy tworzą „hamak” dla narządów miednicy mniejszej, czyli macicy, pęcherza moczowego i odbytnicy. Uczestniczą w mikcji i defekacji, „otwierają się”, gdy chcemy załatwić „te” sprawy, a pomiędzy wizytami w toalecie utrzymują mocz i stolec „w ryzach”. Dodatkowo uczestniczą w oddychaniu oraz utrzymaniu prawidłowej postawy ciała. Nie możemy też zapomnieć o ich roli podczas porodu i seksu.

Mięśnie dna miednicy są mięśniami poprzecznie prążkowanymi. Ta informacja daje nam wielkie pole do pracy! Skurcz mięśni poprzecznie prążkowanych jest zależny od naszej woli. Dzięki temu możemy wpływać na ich stan poprzez trening. Tak samo jak ćwiczymy mięśnie brzucha czy pośladki, możemy ćwiczyć mięśnie dna miednicy – po to, by mogły prawidłowo pracować w naszym ciele.

Niestety nie zawsze wszystko działa tak jak powinno – po ilości reklam suplementów, tabletek czy wkładek widać, że problem nietrzymania moczu jest powszechny. Jet to najczęściej występująca dysfunkcja mięśni dna miednicy. Według badań dotyczy ok. 6 milionów kobiet w Polsce. To dwadzieścia razy więcej niż liczba mieszkańców Białegostoku!

 

Nietrzymanie moczu może być związane z:

  • wiekiem (głównie pacjentki w okresie okołomenopauzalnym, ale również dwudziesto- i trzydziestolatki),
  • ciążą i porodem,
  • niedoborami hormonalnymi,
  • wzrostem ciśnienia w jami brzusznej, np. przy dźwiganiu,
  • operacjami w obrębie jamy brzusznej,
  • a także stylem życia (np. duże spożycie kawy, działającej drażniąco na pęcherz).

 

Jeśli więc czujesz, że podczas kichania czy kaszlu nie jesteś w stanie utrzymać moczu, aktywność fizyczna możliwa jest tylko z wkładką, a podnoszenie większych zakupów wiąże się z obawą o mokrą bieliznę – to najwyższy czas, by odwiedzić fizjoterapeutę uro-ginekologicznego. Po operacji ginekologicznej czy porodzie taka wizyta powinna być standardem – pozwoli uniknąć wielu „nieprzyjemności” wynikających z dysfunkcji dna miednicy. To naprawdę nic strasznego, warto wcześniej wypytać jak wygląda spotkanie. Dodatkowo fizjoterapeuta powinien nauczyć cię prawidłowej pozycji podczas mikcji i defekacji, kichania, czy podnoszenia ciężaru, a w razie potrzeby skieruje Cię do lekarza. Warto poświęcić trochę czasu mięśniom dna miednicy, odwdzięczą się piękną i trwałą (współ)pracą! 🙂

Autor: Ewa Brzozowska, fizjoterapeuta, instruktor pilates.

 

Poprzednie artykuły autorki:

Jak siedzieć, czyli czemu kręgosłup daje w kość – praktyczne podejście do tematu. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.